niedziela, 22 czerwca 2014

Poniedziałek :)


 Kochany Olaf ♥

Słodkie ♥


"Bóg dał wam buty, które pasują tylko do was.
Więc załóżcie je i noście.
Bądźcie sobą.
Bądźcie dumni z tego,
kim jesteście i nawet,
jeśli to brzmi banalnie.
Nie dajcie sobie wmówić,
że nie jesteście piękni...."


"Kupiłem pięć worków, skręciłem pięć jointów
wiesz co jest pięć? Do pięści pięść dla ziomków
jestem graczem. Jestem w porządku
ciągle w drodze do linii horyzontu."


"Możesz być pewna że nie
pękam jeśli chodzi o jutro
bo jutra nie ma dla mnie,
kalendarze wiszą tu na
próżno nic nie warte są
te dni, które spadły z
kartek dzisiaj nie ma ich i niech
zostaną chujowym żartem."


"Ta noc zabierze cię w mój świat
tu na ciebie czekam, nie
chcę zwlekać, to ten czas
nie wezmę więcej niż mi dasz
w moich oczach ogień
płonie, chcę go tobie dać."

"Weź się w garść młoda to nie 
czas na kłótnie ile w życiu 
dzieli nas kilometrów zmartwień."


"Poukładaj mnie kawałek po 
kawałeczku poukładaj mnie proszę.
Bo taki podzielony na części
jestem zupełnie do niczego..."


"Raz żyjemy na tym świecie ziom, więc weź to złap.
Dwa razy popełnia błąd, pierwszy i ostatni.
Trzy oddechy zanim złapie pion, zanim będę martwy.
W cztery strony moje prochy rzucą wiatry."


"To boli tak, że chyba znów się najebię bo
nie wiem co kochałem bardziej: świat 
czy Ciebie. Lecz jestem pewien, że co
nie byłoby prawdą, jedno i drugie zgniło."

"Na łazarskim rejonie nie jest kolorowo
czasem zapija się smutki i bywa chilloutowo
na łazarskim rejonie bieda tutaj piszczy
nie ma co się martwić musisz podnieść się ze zgliszczy."


~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~


Witam wszystkich! ♥ Przepraszam, już długo mnie nie było. Bo nie miałam czasu.
Dzisiaj byłam z przyjaciółmi Natalią na sesji w parku i rzeką. Było fajnie, później u mnie w domu, gadałyśmy z kolegą przez skype. Hahahaha beka, padłam XD Mnie aż boli brzuch, bo śmiechu, i skisłam XD Dziś Julia już wróciła do Suwałkach. Nakurwiam węgorza, nana. A jak. W szkole w sumie, dobrze. Tylko poprawiłam z zajęcia art.... i ZDAŁAM! :) Już nie długo wakacje! W piątek koniec roku, jaram się! ♥


Dobra, zaraz o 01.25 *w nocy* lecę na grać w Minecrafta ;)


Dobranoc wszystkich! ♥

sobota, 25 stycznia 2014

#witaj #SOBOTA



Podobno strach ma wielkie oczy,
nie wiem wiele o strachu.
Gdy przechodzi obok mnie,
patrzy w ziemię jak lamus.
Nie mam zamiaru umierać,
nie przestaję oddychać...
Nie boję się śmierci, bo nie boję się życia.


Nie ma nas, trochę
ciężko uwierzyć,
bo łatwo coś stracić
a trudniej docenić..
więc nie pisz i nie dzwoń,
już nie rośnie tętno
i wszystko mi jedno,
Ty to tylko przeszłość.
                                                   
                                                       ~Banson/Matek
______________


Żyję według "Daj z siebie wszystko,
albo wracaj do domu." I tak ze wszystkim.
Albo daję z siebie ile mogę, albo nawet
nie zaczynam. Zarówno w związkach jak
i w sporcie, stosuję to dosłownie
do wszystkiego. Tak już żyję. Taki jestem.
                                                                               
                                                                ~Paul Walker

sobota, 18 stycznia 2014

WOW


Cześć. Przepraszam tak długo mnie nie było. Bo nie mam czasu. Eh szkoda no... 
Czekamy na Ferii :c W E E K E N D awh<3 Śnieg...grrrr..Zimno mi i smutno mi..

Mam już dość szkoły..i jest ok (y)



Nie jest tak że gdy postanowisz sobie
"kończę to, bo inaczej ten związek zniszczy mnie"
w jednej chwili cały Twój świat się
odmieni. Nadal będziesz myśleć o tej
jednej jedynej osobie, możliwe, że nawet 
częściej niż do tej pory. Nadal będziesz
reagować na to imię usłyszane gdzieś 
przypadkiem na ulicy, na zapach, który
całkiem możliwe, że został jeszcze na
Twojej poduszce. Wszystkie miejsca
w których byliście razem będą fundować
Ci bagaż wspomnień,nostalgię, a nawet
smutek. Ale musisz przy każdej takiej
sytuacji wziąć głęboki oddech i pomyśleć:
"dam radę bo zasługuję na kogoś lepszego,
zasługuję na wszystko co najlepsze" I musisz
pamiętać jeszcze o jednym, najważniejszym. 
Za nic w świecie, nie możesz zalać się 
goryczą i zacząć żałować, że ta osoba
znalazła się Twoim życiu. Po pierwsze,
taką postawą niczego nie zdziałasz,
utkniesz w martwym punkcie. Po drugie,
kiedyś byliście szczęśliwi. Mimo, że coś się
skończyło, nie wolno żałować szczęścia!

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt ;3


 Ile świeczek na choince

tyle osób bliskich znam
każda świeczka ma swe imię
każdą w swoim sercu mam
każdej życzyć się ośmielam
w dniu Bożego Narodzenia
Błogosławieństw Bożych moc
w Wigilijną piękną noc.

~~


Obudziłam się w szpitalu. Byłam bardzo zdezorientowana, 
ale powoli sobie wszystko przypomniałam. Szłam
do koleżanki, byłam na pasach, gdy nagle zza zakrętu
wyjechał rozpędzony samochód. Byłam przerażona i dalej już
nic więcej nie mogłam sobie przypomnieć. Gdy otworzyłam
oczy, obok mnie siedziała mama.
-Jak się czujesz córeczko? -zapytała.
-Słabo mi i wydaje mi się, że nie mam czucia z nogach.
Mamo, co się ze mną stało? Pamiętam tylko samochód. -powiedziałam
-Julia zostałaś potrącona! -mama się rozpłakała i w tym
momencie wszedł lekarz.
-Dzień Dobry!
-Dzień Dobry panie Doktorze! Dlaczego nie mam czucia 
w nogach? -zapytałam z rosnącym przerażeniem.
-Masz uszkodzony rdzeń kręgowy, więc będzie ciężko. -odpowiedział lekarz.
-Chce pan powiedzieć, że jestem skazana na wózek?!
-Niestety tak -powiedział lekarz ze smutkiem.
Po tym, co usłyszałam, nie mogłam się uspokoić. Zaczęłam
strasznie płakać. Po kilku dniach gdy już trochę ochłonęłam, zapytałam kolejnego lekarza:
-Czy jest coś, co pomoże mi stanąć na nogi?
-Tylko wiara, nic innego tutaj nie pomoże. Uszkodzenie
rdzenia jest bardzo duże. -odpowiedział.
Gdy wróciłam do domu, cały czas byłam zdołowaną, uzależnioną
od innych dziewczyną! Tak bardzo lubiłam tańczyć.
Chodziłam na kółko taneczne, a teraz?
Wszystko legło w gruzach i taka byłam załamana przez następne tygodnie.
Jednak pewnego dnia, pomyślałam sobie: dosyć łez, dosyć smutku.
Koniec z pesymizmem! Teraz czas na ciężką rehabilitację,
pomimo że lekarze mówią, że i tak nic nie pomoże, 
to i tak chcę spróbować! Jak pomyślałam, tak zrobiłam!
Jeszcze wieczorem przeprowadziłam poważną rozmowę 
z moimi rodzicami na temat moich przemyśleń.
-Proszę, zapiszcie mnie na rehabilitację. -powiedziałam uśmiechając się.
Rodzice wyglądali na bardzo zdziwionych. Długo milczeli,
ale w końcu odezwali się.
-Julia, poco się masz męczyć ćwiczeniami skoro i tak... -nie dokończyła mama.
-Skoro i tak nie będę chodzić, chciałaś powiedzieć?
-To nie tak, jak myślisz córeczko!
-Nie tak? A jak?
-My po prostu chcemy dla Ciebie, jak najlepiej.
-Więc zróbcie to, o co Was proszę. Przecież nic nie tracę,
a może zyskam, bo gorszej i tak być już nie może!
-Masz rację. -powiedzieli w końcu rodzice - cieszymy się
bardzo, że masz w sobie taką siłę, żeby walczyć.
Na drugi dzień po rozmowie, zaczęłam rehabilitację.
Ćwiczyłam przez długie miesiące, po parę godzin dziennie.
Mozolne ćwiczenia dawały rezultat, ale bardzo powolny.
Gdy mnie trzymali z dwóch stron, dawałam radę zrobić
dwa, trzy kroki, lecz było to bardzo męczące. Czasami naprawdę
miałam dosyć, ale wspierali mnie bliscy przyjaciele i rodzina,
i jakoś dawałam radę. Pewnego wiosennego popołudnia
postanowiłam wyjechać z przyjaciółmi na spacer.
Gdy znaleźliśmy się w lesie powiedziałam:
-Pomóżcie mi wstać z tego cholernego wózka!
-Ale.. -nie zdążył dokończyć Wiktor.
-Nie ma ,,ale'', tylko pomóżcie. -powiedziałam stanowczym głosem.


-Dobrze, spróbujemy.
Po pięciu minutach, stałam już na własnych nogach. 
Przyjaciele puścił mnie, ale asekurowali, a ja nadal stałam.
Po chwili odważyłam się dać jeden krok, drugi, trzeci, 
aż w końcu po prostu poszłam o własnych siłach.
-Julia ty chodzisz! -wykrzyknęli jednocześnie wszyscy.
Rozpłakałam się, ale tym razem były to łzy szczęścia.
-Dziękuje Wam! -powiedziałam ściskając ich.
-Podziękuj, ale sobie! Bo to tylko twoja zasługa!
Byłam najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Po 4 latach
ciężkiej pracy, wreszcie zaczęłam chodzić, a nawet wróciłam
do swojego ulubionego hobby czyli tańca.

~~

Cześć. Mnie u nie było:O bo nie mam czasu..
Jak tam? A u mnie Git ;)
Spałam o 4.00 :o Wstałam około o 11.49.
Wychodzę na komputer na fb.
Pózniej..
Jadę do babcii na wiligii.
Było GIT! :D
Pózniej...
Na wieczorem do cmentarz,
Ale zajebiste świeci *.*
Wróciłam do domu, wychodze na Fb
jem słodzycze i Pomarańczowe:D
a teraz troche boli mnie rękę...

środa, 27 listopada 2013

 
Jutro szkola-,- Bylam na oginisko, ale nudy i zimno grrrrrrr;[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[
nie wiem co dalej, siema

sobota, 23 listopada 2013

#nudy

 
Cześć, co tam? a u mnie nudy:( nie mam co robić...
Jutro z Zuzią do Parku<3
http://www.youtube.com/watch?v=kc0FENXtioI - sweet;3
nie mam co robić.. cześć

niedziela, 17 listopada 2013

zal

 Ciężko zrozumieć otaczający świat. ciężko dostrzec radość życia.. spełnienie. ciężko z czystym sumieniem powiedzieć 'niczego mi nie brakuje. jestem szczęśliwa.' tak trudno oddychać gdy każdy głębszy wdech zabija wszystko co daje resztki prawdziwego, szczerego szczęścia. wymuszasz uśmiech by nie dać poznać po sobie jak bardzo boli.. jak wszystko w Tobie umiera. Twoje serce straciło 'życie' ,gnije. Twoja dusza z każdą sekundą ulatuje coraz wyżej.. opuszcza ciało, które stało się marnym wrakiem człowieka.
 - Jesteś na mnie zły, dlatego że od ciebie odeszłam? - Tak. - To ty mnie zdradziłeś. - Zdradziłem? Tylko pocałowałem kobietę po pijaku, której nawet nie widziałem, ale miała takie same perfumy jak ty, więc pierwszą moją myślą było, że to jesteś właśnie ty. - Wiem. - Wiesz? A wiesz jak się czułem, kiedy wróciłem do mieszkania i nie było w nim żadnych twoich rzeczy, a jedyne, co mi po tobie zostało to pierścionek zaręczynowy leżący na blacie w kuchni? - Ja... chciałam wrócić. Nawet wróciłam. Widziałam jak wychodzisz z mieszkania z tą swoją wściekłą miną i chciałam cię nawet zawołać, ale... - Dlaczego nie zawołałaś? Usłyszałbym cię. - Wiem. Ty zawsze mnie słyszałeś. - Więc dlaczego tego nie zrobiłaś? - Bo... Bo zasługiwałeś na coś lepszego. Nie, nic nie mów, proszę - daj mi skończyć. Zasługiwałeś na coś lepszego niż narzeczona, która jest właściwie jeszcze dzieckiem i której nie akceptowali twoi rodzice. Twoja matka zawsze myślała, że to tylko przelotna fascynacja, że nie potrzebujesz dziecka jako partnerki tylko kobiety, która będzie rozumiała twoją pracę, z którą będziesz mógł się pokazać na przyjęciu bez obawy, że znowu wyleje szampana na siebie, ciebie i kelnera. Zasługiwałeś na kobietę, która będzie się dla ciebie poświęcać i zrobi wszystko byś był szczęśliwy. Dlatego cię nie zawołałam, właśnie dlatego. - A nie pomyślałaś o tym, że jedyne czego chciałem to byłaś ty? Że nadal cię chcę?
Doskonale wiem, co zrobiłem nie tak. Przejmowałem się wszystkim dookoła, tylko nie Tobą. Trzymałem Cię za rękę i choć byliśmy razem, były to tylko pozory. Ale Ty też nie byłaś do końca bez winy. Interesowałaś się mną, ale nigdy tak naprawdę nie zapytałaś, czy czegoś mi potrzeba. Gdybyś zwróciła na siebie moją uwagę, wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej. Tego potrzebowałem. Niestety, o swoich potrzebach zorientowałem się odrobinę za późno. Ciebie już wtedy przy mnie nie było.