niedziela, 17 listopada 2013

zal

 Ciężko zrozumieć otaczający świat. ciężko dostrzec radość życia.. spełnienie. ciężko z czystym sumieniem powiedzieć 'niczego mi nie brakuje. jestem szczęśliwa.' tak trudno oddychać gdy każdy głębszy wdech zabija wszystko co daje resztki prawdziwego, szczerego szczęścia. wymuszasz uśmiech by nie dać poznać po sobie jak bardzo boli.. jak wszystko w Tobie umiera. Twoje serce straciło 'życie' ,gnije. Twoja dusza z każdą sekundą ulatuje coraz wyżej.. opuszcza ciało, które stało się marnym wrakiem człowieka.
 - Jesteś na mnie zły, dlatego że od ciebie odeszłam? - Tak. - To ty mnie zdradziłeś. - Zdradziłem? Tylko pocałowałem kobietę po pijaku, której nawet nie widziałem, ale miała takie same perfumy jak ty, więc pierwszą moją myślą było, że to jesteś właśnie ty. - Wiem. - Wiesz? A wiesz jak się czułem, kiedy wróciłem do mieszkania i nie było w nim żadnych twoich rzeczy, a jedyne, co mi po tobie zostało to pierścionek zaręczynowy leżący na blacie w kuchni? - Ja... chciałam wrócić. Nawet wróciłam. Widziałam jak wychodzisz z mieszkania z tą swoją wściekłą miną i chciałam cię nawet zawołać, ale... - Dlaczego nie zawołałaś? Usłyszałbym cię. - Wiem. Ty zawsze mnie słyszałeś. - Więc dlaczego tego nie zrobiłaś? - Bo... Bo zasługiwałeś na coś lepszego. Nie, nic nie mów, proszę - daj mi skończyć. Zasługiwałeś na coś lepszego niż narzeczona, która jest właściwie jeszcze dzieckiem i której nie akceptowali twoi rodzice. Twoja matka zawsze myślała, że to tylko przelotna fascynacja, że nie potrzebujesz dziecka jako partnerki tylko kobiety, która będzie rozumiała twoją pracę, z którą będziesz mógł się pokazać na przyjęciu bez obawy, że znowu wyleje szampana na siebie, ciebie i kelnera. Zasługiwałeś na kobietę, która będzie się dla ciebie poświęcać i zrobi wszystko byś był szczęśliwy. Dlatego cię nie zawołałam, właśnie dlatego. - A nie pomyślałaś o tym, że jedyne czego chciałem to byłaś ty? Że nadal cię chcę?
Doskonale wiem, co zrobiłem nie tak. Przejmowałem się wszystkim dookoła, tylko nie Tobą. Trzymałem Cię za rękę i choć byliśmy razem, były to tylko pozory. Ale Ty też nie byłaś do końca bez winy. Interesowałaś się mną, ale nigdy tak naprawdę nie zapytałaś, czy czegoś mi potrzeba. Gdybyś zwróciła na siebie moją uwagę, wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej. Tego potrzebowałem. Niestety, o swoich potrzebach zorientowałem się odrobinę za późno. Ciebie już wtedy przy mnie nie było.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz